Dzisiaj wstaliśmy o 5:45, gdyż o 6:30 byliśmy odbierani spod głównej bramy hotelu na pierwszą wycieczkę jaką wybraliśmy, a wy możecie podziwiać piękno Dominikany razem z nami.
Wycieczka Samaná Premium – z wielorybami + wodospadem El Limon + Przepiękna wyspa Bacardi $135/os
https://www.vamosdominicana.pl/trip/polwysep-samana-plus-wodospad-el-limon-i-wyspa-bacardi/
Patrząc na cenę musicie zawsze doliczyć do wycieczki tipy ( osobą za prowadzenie konia po $10/$30, Panie, które chciały umyć buty, załodze katamaranu, kierowcy itp). Cena wycieczki to jedno, a tipy to zwyczajowe podziękowanie.
Zatoka Samana (Samańska) położona jest na północnym wschodzie Dominikany, nad Zatoką Samanską. To wyjątkowo piękne miejsce – nie tylko na Dominikanie, ale i na Morzu Karaibskim, a nawet i na całym świecie.
Zgodnie z historią, półwysep Samana został odkryty 12 stycznia 1494 roku przez Krzysztofa Kolumba, w trakcie jego drugiego rejsu po Karaibach. Atrakcją Samany są piękne tereny nadmorskie, często dzikie i niemal nienaruszone ręką człowieka. Można znaleźć tu opustoszałe zakątki z delikatnym białym piaskiem i kryształową wodą. Można błogo poleżeć w cieniu palm kokosowych rosnących na skraju plaży. To główne atrakcje Samany – wypoczynek i uprawianie sportów wodnych. Plaża Rincon na półwyspie Samana została uznana za drugą najlepszą plażę na świecie według czasopisma „Conde Nast Traveller”. Santa Barbara de Samana -stolica regionu.
Odwiedzają je turyści, którzy chcą podziwiać humbaki, w wodach zatoki Bahia de Samana. Najlepszym okresem do ich obserwacji jest czas od stycznia do marca. Wtedy w zatoce jest ich najwięcej. Jest to również okres lęgowy.Przypływają wielkimi stadami, w liczbie od 3 do 5 tysięcy. Pod koniec swojego pobytu rodzą młode. Wieloryby można podziwiać z brzegu, choć najlepszy widok rozpościera się z wieży Punta Balandra.
My wybraliśmy się na wycieczkę, żeby móc podziwiać te zwięrzęta w ich naturalnym środowisku. Humbaki wielkie morskie ssaki, które ważą prawie 40 ton, a ich rozmiary można przyrównać do dużego autobusu, są przyjaźnie nastawione do ludzi. Wyprawa trwa maksymalnie pół godziny, a widoki są niesamowite, tym bardziej że podczas rejsu wieloryby są w bliskiej odległości. Nam na szczęście udało się nawet kilka razy zobaczyć humbaki.
Republika Dominikańska według Światowego Funduszu na rzecz przyrody jest jednym z najlepszych miejsc na całym świecie, w którym można oglądać te ogromne stworzenia. W 1966 r. zostało założone tu Sanktuarium Wielorybów, zajmujące powierzchnię 518 km2 i zostało wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Wieloryby dokazujące w wodach otaczających półwysep Samana są tak częstym widokiem, że zostały nawet umieszczone w herbie miasta Santa Barbará de Samaná.


Podczas postoju, katamaranem dosyć mocno buja i niestety dużo osób odczuwa mdłości, ale warto dla takich widoków.
Następnie popłynęliśmy na wyspę Cayo Levantado , gdzie znajdują się ponoć najpiękniejsze plaże na Dominikanie. Z racji tego, że nagrywano tam reklamę rumu Bacardi, wyspa nazywana jest często Bacardi Island. tam mogliśmy ( tylko ci co chcieli) skosztować Piña Colady.
My mieliśmy tylko godzinę na podziwianie tej wyspy, na pewno zbyt mało czasu. Normalnie poza sezonem na humbaki, pobyt na wyspie jest dłuższy. „Coś za coś” – jak mówi przysłowie.
Po odpoczynku na wyspie, popłynęliśmy do Las Ceteras, gdzie zjedliśmy obiad i przesiedliśmy się do safari trucków, którymi zostaliśmy dowiezieni pod miejsce, z którego idzie się lub jedzie konno pod wodospad El Limon.
Normalnie mieliśmy w planach iść pieszo, ale ostatnio w nocy tu pada, a te tereny są podmokłe, więc przewodnik zasugerował, żeby jednak skorzystać z konia. Nie spodziewaliśmy się takiej gliny, buty – masakra. Przejazd na koniku ok. 30 minut plus 15 minut pieszo po schodach, aż dotrzemy do widowiskowej Cascada El Limón.
Warto jednak pokonać tę trasę, ponieważ prawdziwą perełką jest mijana po drodze tropikalna roślinność, a także sceneria samego wodospadu. W wodospadzie woda opada do naturalnego basenu z wysokości ponad 50 m. Basen jest wspaniałym miejscem relaksu i orzeźwiających kąpieli, z której skorzystał Damian. Przez obecną pogodę wodospad prezentował się okazale.
Podczas dojścia i powrotu w tym okropnym błocie, konie ślizgały się czasami na kamieniach. Trasa z górki i pod górkę. Jednak jeden „koniuszy” powiedział Damianowi, a nasz pilot Jacek to potwierdził, że jeden konik robi jedną trasę dzienni. Nie są więc przemęczane takie konie.
Po powrocie do miejsca zbiórki, podeszły do nas Panie, które pokazały kranik z wodą. Myślałam, że chodzi o to, żebyśmy sobie obmyli buty z błota, a one rękoma myły nam buty -wiadomo dlaczego,ale rozumiemy – tak dostają jakiś tip i mają na życie.
Chwila odpoczynku w restauracji i powrót truckami, a potem katamaranem. Ojjjj, te 45 minut zapamiętam, bujało strasznie, wszyscy byliśmy cali mokrzy,ale humorki co niektórym dopisywały, tym bardziej, że załoga częstowała rumem.
No i jeszcze powrót do hotelu ok.2h. Zdążyliśmy jeszcze na końcówkę kolacji, gdyż byliśmy ok.21:30, a 22:00 była.
a tutaj nasza obszerna dzisiejsza galeria.Czy było warto – oceńcie sami.
Jutro kolejna wycieczka do stolicy Santo Domingo. I kolejna nietypowa, gdyż akurat w dniu jutrzejszym przypada Dominikański Dzień Niepodległości, a przewodnik Jacek zapewnił, że poza programem pokaże nam ich obchody.
Kończę ten wpis, tutaj jest 1:35,a jutro również pobudka wcześnie, bo o 7:00 wyjazd.